Bycie strażakiem wymaga wiele odwagi. Młodzież coraz chętniej wstępuje do jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej. Są to ludzie gotowi gasić pożary, ratować poszkodowanych i ich dobytki oraz walczyć z katastrofami naturalnymi.

Adrian Mackieło – uczeń 3TL – może się pochwalić wieloma ugaszonymi pożarami i akcjami ratowniczymi. Potrafi połączyć swoją pasję z nauką. Zarówno w jednym, jaki i drugim ma sukcesy.

Dz: Adrianie! Co Cię skłoniło do wstąpienia do Ochotniczej Straży Pożarnej w Pomorsku?

A: Do bycia członkiem OSP skłoniła mnie chęć pomagania innym.

Dz. Co czujesz kiedy słyszysz głos syreny ?

A: Gdy wyje syrena budzi się we mnie adrenalina. Wtedy rzucam wszystko, co robię i biegnę jak najszybciej do remizy

Dz: Czy ludzkie cierpienie, utrata domów i dobytku zmusza Cię do refleksji, dlaczego tak się dzieje? Jak sobie radzisz z obciążeniem psychicznym?

A: Ludzkie cierpienie to jest najgorsze, co może mnie spotkać. Staram się o tym zapomnieć, a w razie potrzeby na następny dzień idę pomagać. Oczywiście takie akcje zawsze odciskają piętno w mojej psychice. Nie można przejść obojętnie obok ludzkiej krzywdy.

Dz: Z jakimi obowiązkami, oprócz szybkiego reagowania, związana jest Twoja działalność? Czy musisz dbać o sprzęt pożarniczy i remizę?

A: Moja działalność nie ogranicza się tylko do wyjazdu na akcje. Oprócz tego moje obowiązki to: sprzątanie remizy, pomoc w imprezach masowych. Sprzęt sprawdzamy okresowo, ale zawsze przed ostrzeżeniem pogodowym staramy się, żeby było wszystko dopięte na ostatni guzik.

Dz: Adrianie dziękuję Ci za poświęcony czas. Życzę dużo sukcesów na drodze zawodowej oraz w realizacji swoich pasji.

 

Tomasz Siwy, wieloletni strażak, członek Ochotniczej Straży Pożarnej w Pomorsku. Absolwent CKZiU w Sulechowie.

Dz: Tomaszu, od ilu lat jesteś strażakiem?

T: Jestem w straży stosunkowo krótko, dwa lata, ale przez ten czas nauczyłem się bardzo dużo i poznałem trud tego zawodu. Dodam, że to nie tylko zawód, ale też pasja. W tym czasie ukończyłem kurs podstawowy.

Dz. Czy uważasz, że podstawową szybkiego reagowania w czasie zagrożenia jest zgrana drużyna i wzajemne zaufanie?

T: Tak, w straży jest jak w rodzinie. Można polegać na każdym koledze bezgranicznie, darząc go zaufaniem

Dz. W ilu akcjach już uczestniczyłeś i którą z nich zapamiętałeś najbardziej?

T: Nie liczyłem dokładnie, ale było ich około kilkunastu. Najbardziej zapadła mi w pamięci akcja szukania topielca w Cigacicach. Na szczęście okazało się to fałszywym alarmem.

Dz. Czy jako strażak masz jakieś przywileje?

T: Tak, jako strażak ochotnik posiadam przywileje. Każdy, kto jest członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej, jest chroniony jak funkcjonariusz publiczny. Dzięki temu chroni nas prawo i posiadamy pewne przywileje, dzięki którym możemy czuć się bezpieczniej w czasie prowadzenia działań ratowniczych.

Dz. Jak radzisz sobie z wspomnieniami cierpień, które przezywają ludzie?

T: Niestety trudno jest zapomnieć niektóre sceny. Staram się jednak myśleć o tym jak najmniej.

Dz. Dziękuję za wywiad. Życzę dalszych sukcesów.

 

Kolejnym ochotniczym strażakiem jest uczeń klasy 4 TEM Sebastian Lisowski. Sebastian jest nie tylko strażakiem, ale również aktorem Szkolnego Koła Teatralnego i Kabaretu.

Dz: Sebastianie, masz wiele pasji. Występujesz w kabarecie, teatrze i jesteś członkiem ochotniczej straży pożarnej. Rozbieżność jest dość duża, lecz czy jest jakiś wspólny czynnik motywujący Cię do spełniania się w tych dwóch odmiennych pasjach?

S: Wspólny czynnik? Hmmm, myślę, że to chęć służenia człowiekowi, nie tylko przez ratowanie z opresji, ale również przez rozśmieszanie lub wzruszanie. Nie tylko ja w ten sposób funkcjonuję. Wielu z nas ma swoje hobby, które ze strażą nie mają nic wspólnego. Cel jest jeden, Bogu na chwałę, ludziom na ratunek.

Dz: Czy nie obawiasz się, że kiedyś może być taki moment, że coś się nie powiedzie w akcji ratunkowej i wówczas to Ty będziesz potrzebował pocieszenia?

S: Każdy z nas wchodząc do płonącego budynku czy udzielając pomocy innym, nie myśli o tym. Jeśli służy się razem, razem też załatwia się problemy jednego człowieka. Nie wierzę w to, by po nieszczęśliwym wypadku, ktoś został sam. Jest to po prostu niemożliwe. Mówią, że strażak niczego się nie boi. Nieprawda. Strażak musi się bać. Wie, że ma rodzinę, dzieci bądź kogoś, kto na niego czeka. Nie ma szans, by nikt nigdy nie czuł strachu. Jesteśmy tylko ludźmi. Nad niektórymi emocjami potrafimy panować, chociaż nie zawsze.

Dz: Jakie są Twoje reakcje i odczucia, kiedy widzisz, jak ludzie, często podczas jednej nocy, tracą swój dobytek?

S: Staram się wtedy o tym nie myśleć. Jest to straszny widok, który zostaje na długi czas w pamięci. Staramy się robić wszystko, aby straty były jak najmniejsze. Niestety nie zawsze się to udaje

Dz: Dziękuję za poświęcony czas.

S: Również dziękuję.

Dzięki wywiadowi każdy ma możliwość poznać chłopaków z innej strony, dowiedzieć się o ich bezinteresownej pomocy potrzebującym. Brawo.

Sławek Bocian, klasa 3 TL